35a9dd94b4123992f557e43f1dfa3b4a

W marcu ruszyła kolejna już edycja programu Must Be The Music – Tylko Muzyka w Polsacie. Jurorzy znowu poszukują talentów, które mogą zaistnieć na polskim rynku muzycznym. My odkryliśmy wokalistkę, która ma szansę na karierę – Anię Karczmarczyk.

10676171_542211462577031_3908142384435466264_n

ANIA KARCZMARCZYK 

Damian : Witam Cię bardzo serdecznie i dziękuje za to, że znalazłaś dla nas chwilę

Damian : Pytanie, którego większość artystów nie lubi. Kiedy zaczęła się twoja przygoda muzyczna?

Anna : Przygoda z muzyką… Nie wydaje mi się, że to jest przygoda. Raczej podróż życia, która trwa od kiedy pierwszy raz usłyszałam dźwięk. Nie wiem dlaczego… Zawsze jakoś ciągnęło mnie do śpiewania, muzyki, tańca… To było dla mnie naturalne. Oczywiście w przedszkolu dzieci się śmiały z moich zawodowych marzeń o byciu piosenkarką i aktorką, bo oni mieli na celu bycie policjantem czy strażakiem… Bardzo miło wspominam moje pierwsze lata życia, kiedy dopiero zapoznawałam się z otaczającym mnie światem i to właśnie dźwięki były tym, co przykuwało moją uwagę najbardziej.

Damian : Bierzesz udział w obecnej – już 11.edycji programu Must Be The Music. Jak to się stało, że znalazłaś się w programie?

Anna: To stało się przypadkiem :). Zauważyłam post na facebook’u (było już dawno po precastingach), że jest jeszcze 15 miejsc i że czekają na nagrania. Pomyślałam, że nie zaszkodzi wysłać – w końcu nie mam nic do stracenia. Wysłałam dwa nie najlepsze nagrania, a mimo to kilka dni później dostałam telefon. Chyba nigdy nie byłam tak dumna siebie jak tamtego dnia.

Damian: Czy masz kogoś kto jest dla Ciebie autorytetem muzycznym?

Anna: I znowu muszę na okrętkę (śmiech). Nie ma nikogo, kto byłby moim autorytetem i tylko on się dla mnie liczy. To jest wielu ludzi, którymi się inspiruję, z którymi przebywam, poznaję czy obserwuję z daleka. Czasem ludzie mówią, że ich autorytetem jest ktoś bardzo sławny (np. Houston), ale nie, ona była chyba najlepszą wokalistką jaką daną mi było usłyszeć, ale to nie o to chodzi w autorytetach. Mogę śmiało powiedzieć, że największym promykiem muzycznego szczęścia stał się dla mnie Marcin Steczkowski. Chyba on pierwszy tak naprawdę we mnie uwierzył i wzbudził we mnie wolę walki. Chciałabym być kiedyś taka jak on. Ale poza tym są też artyści tacy jak Bernhoft, czy mniej znany Bartek Królak. To są ludzie autentyczni, nie wykreowane gwiazdki jednego hitu. Ale jeśli miałabym już podać komercyjne postaci to na pewno Beyonce, Lady Gaga czy Amy Lee.

levine2_article_story_large

Damian: Gdybyś miała dokończyć zdanie :  Chciałabym zaśpiewać duet z …. Z kim i dlaczego?

Anna: z… moim mężem 🙂 Marzy mi się, żeby mój mąż (nie ma nikogo jak na razie) też śpiewał, żeby dzielił ze mną pasję. Mam wrażenie, że czasem odbiegam wrażliwością (?) od ludzi żyjących poza światem artystycznym i nie do końca mnie oni rozumieją. Potrzebuję tego zrozumienia, a mam nadzieję, że kiedyś znajdę tego męża śpiewającego (nie obraziłabym się, gdyby to był Adam Levine 🙂

35a9dd94b4123992f557e43f1dfa3b4a

Damian: Gdzie widzowie będą mogli Cię zobaczyć w najbliższym czasie?

Anna: W najbliższym czasie zamykam się w domu, studio i będę tworzyć, nagrywać 🙂 Na pewno w planach mam półfinał Must Be the Music, mam nadzieję, że produkcja też ma dla mnie taki plan 🙂 Nie spodziewałam się tak pozytywnego odbioru, dlatego muszę dokończyć pisanie płyty,  żeby móc ją wydać, dla tych którzy mnie wspierają w tej zaskakującej podróży muzycznej.

Damian: Jakie są twoje plany na przyszłość – te muzyczne i prywatne?

Anna: Jak już pisałam znaleźć męża (śmiech). A tak na poważnie to mam kilka planów i marzeń, gotowych do spełnienia. Najpierw skończyć szkołę za rok i dobrze zdać maturę. W międzyczasie nagrać płytę i ukierunkować się muzycznie. A za rok dostać się do Filmówki ( najlepiej łódzkiej) i spełniać się artystycznie.

Damian: Serdecznie Ci dziękuje za naszą rozmowę. Życzę spełnienia marzeń i Powodzenia w półfinale Must Be the Music.

 

 

 

Reklamy