160524_amymacdonald_shot_13_21633820s

Amy MacDonald powraca z nowym albumem „Under Stars”. Co tym razem prezentuje szkocka wokalistka?

assets.jpg

Na ten album musieliśmy trochę poczekać! Czy było warto? Przekonacie się w dalszej części.

Amy MacDonald to szkocka wokalistka, której muzyczna kariera rozpoczęła się ściślej mówiąc w 2007 roku wraz z singlem „This is The Life”, który podbijał listy przebojów. Nic więc dziwnego że debiutancki krążek artystki sprzedał się nie bagatela w 2 milionach egzemplarzy.

Szkocka artystka cały czas podąża swoją ścieżką. W 2012 roku wydała album „Life in a Beautiful Light” z którego pochodził m.in singiel „Slow Down”. Potem kariera muzyczna Amy troszkę ucichła. Artystka pracowała w duetach z irlandzkim wokalistą Rea Garvey’em z którym to nagrała singiel „Oh My Love”.

Po 5 latach Amy MacDonald wraca ze swoim krążkiem „Under Stars”. To kompletne wydawnictwo a artystce znowu towarzyszy gitara.

Sama Amy mówiła że : „Praca nad albumem trwała ponad 2,5 roku – nad tą płytą spędziłam zdecydowanie najwięcej czasu. Chciałam, żeby wszystko potoczyło się szybciej, ale teraz kiedy skończyliśmy cieszę się, że się nie spieszyliśmy; wydaje mi się, że poświęciliśmy tyle czasu ile było potrzeba”

 Nad produkcją materiału czuwał częściowo Scot Cam Blackwood (George Ezra, Florence and the Machine), a także duet producencki My Riot (London Grammar, Birdy).

Na „Under Stars” znajdziecie 11 premierowych utworów.

TRACKLISTA:

  1. Dream On
  2. Under Stars
  3. Automatic
  4. Down By The Water
  5. Leap Of Faith
  6. Never Too Late
  7. The Rise & Fall
  8. Feed My Fire
  9. The Contender
  10. Prepare to Fall
  11. From The Ashes

Jeśli ktoś na „Under Stars” szuka zupełnie nowej, odmienionej i być może dance’owej Amy to niestety muszę go zmartwić. Artystka w tym wydawnictwie kontynuuje drogę jaką rozpoczęła już 10 lat temu. Znowu możemy usłyszeć dobrą linię melodyczną, dużo perkusji i gitary, która stanowi jeden z najmocniejszych punktów krążka. Nie można też zapomnieć o stale bardzo dobrym wokalu samej artystki.

Krążek rozpoczyna energetyczny numer „Dream On”, który wprowadza słuchacza w stan, w którym mówimy : „Chce słuchać dalej!”. To świetny początek albumu. W „Down by The Water” czy „Never Too Late” słyszymy zupełnie inne oblicze Amy – dość balladowe. Spokojna muzyka i głos wokalistki bardzo dobrze brzmią razem co powoduje, że nie męczymy się słuchając tych utworów.

Większość krążka stanowią jednak utwory w stylu wspomnianego wyżej Rea Garvey. Dobrze zagrana gitara i popowo-rockowe granie to wielki atut. Takie brzmienie słychać m.in w „The Rise & Fall”, „Automatic” czy „Under Stars”.

Z pewnością jedną z najbardziej radiowych piosenek jest natomiast „Leap Of Faith”. Znowu można w niej usłyszeć zaśpiew kojarzony z „Slow in Down”. To naprawdę bardzo dobra kompozycja.

„Feed My Fire” zdecydowanie przenosi nas w klimaty letnie. To idealny numer na ogniska i spotkania ze znajomymi.

Album kończy ballada”From The Ashes”. Utwór rozpoczyna się bardzo spokojnie i melancholijnie. Z czasem jednak głos Amy się nasila a sama linia melodyczna rośnie w siłę.

Podsumowując, nowy album „Under Stars” od Amy MacDonald można zaliczyć do udanych. Jeśli ktoś oczekiwał wielkiej zmiany w tworzeniu muzyki przez szkocką gwiazdę to niestety – zawiedzie się. To idealna kontynuacja wyprodukowanych wcześniej krążków. Gitara, głos i melodyjne piosenki nie nudzą się, ba wręcz chce się ich słuchać wciąż.

OCENA : 9/10 

 

Reklamy