Shawn Mendes zaprezentował kolejny album! Tym razem w wersji LIVE

Shawn Mendes to jesten z najbardziej utalentowanych wokalistów młodego pokolenia. Poprzez swoją ciężką pracę i talent osiągnął wielki sukces na całym świecie. W Polsce jego twórczość jest niezwykle ciepło odbierana przez fanów. Na naszym Blogu możecie przeczytać dwie recenzje albumów tego artysty do których bardzo zapraszamy i zachęcamy.

23 grudnia 2016 roku do sprzedaży trafił najnowszy album wokalisty pt. „Live At Madison Square Garden”. Na płycie znajdziemy 12 piosenek takich jak:

Tracklista:

1. The Weight

2. Treat You Better

3. Lights On

4. I Don’t Even Know Your Name / Aftert

5. Bad Reputation

6. Ruin

7. Life Of The Party

8. Three Empty Words

9. Don’t Be A Fool

10. Mercy

11. Never Be Alone / Hey There Delilah

12. Stitches


Płyta ta to niesamowity zbiór piosenek, które myśle są nam dobrze znane i gdzieś na pewno któraś piosenka zapadła nam w pamięć . Wersja live zawsze rządzi się swoimi prawami i jest to niezwykły zapis emocji jakie wywołuje scena a także ludzi, którzy zgromadzili się na koncercie.

„The Weight” to pierwsza piosenka, która znalazła się na płycie. Shawn Mendes jest artysta wyjątkowym. Potrafi bardzo dobrze przyciągnąć do siebie ludzi. Także w tym przypadku tak jest. Zgromadzeni na koncercie ludzie bez większego problemu potrafili zaśpiewać cały utwór. Niesamowita sprawa.

Kolejna piosenka jest dla mnie czymś pięknym i szczególnym. Jest to utwór, który po prostu kocham i to właśnie on towarzyszy mi już od samej jego premiery. Mowa oczywiście o „Treat You Better”, która jest mistrzostwem świata. Na koncercie piosenka ta została wykonana genialnie a poniżej, krótki filmik.

To nie koniec emocji. Po tak świetnym kawałku czas na kolejne perełki. Utwór „Lights On” to kolejne udane „dziecko” artysty. Mam wrażenie, że Shawn Mendes za co się nie weźmie jest po prostu dobre i miłe dla ucha. Dla nie go nie ma rzeczy trudnych i niemożliwych. Trzeba również dodać, że artysta świetnie sobie radzi śpiewając na żywo. Po prostu bajka i radość dla duszy.

Słuchając kolejnej piosenki nieco przeszedłem do innego świata. Kolejna cudowna ballada owiana nietuzinkowym głosem. Do rzeczywistości budziły mnie tylko liczne piski fanów, którzy konsekwentnie wykonują piosenkę a artystą. No cóż „I Don’t Even Know Your Name / Aftert” musiało znaleźć się na tej płycie.

Kolejne dwie piosenki na płycie czyli „Bad Reputation” i „Ruin” to kontynuacja świetnego koncertu, którego finalnym rezultatem jest ta płyta. Świetnie, ze właśnie ta płyta live się ukazała. Nie wszyscy mają możliwość wybrać się na koncert swojego idola a słuchając tego krążka idealnie można odczuć emocje koncertu. Nie trzeba dużo, aby poczuć, że właśnie się tam jest. Co do wykonania piosenek- czy trzeba tu coś pisać?? To trzeba posłuchac..

Wiele gwiazd na całym świecie marzy o wydaniu dvd z koncertu czy też płyty live. Nie zawsze dobór piosenek jest tak dobry jak oczekiwaliby tego fani. Ten album to strzał w 10. Następna piosenka jaką znajdziemy to utwór z 2014 roku- „Life Of The Party”. To świetna okazja, aby starsze utwory zostały przypomniane czy też zaśpiewane nieco inaczej. Jest to oczywiście świetna kompozycja, którą warto posłuchać.

Numer 8 na płycie to „Three Empty Words” utwór pochodzący z płyty Illuminate, która ukazała się 2016 roku. Piosenka jest magiczna i nie można przejść koło niej obojętnie. Wykonanie na żywo jest niezwykle ciepłe i poruszające. Po prostu brak słów. Czasami tak niewiele potrafi zdziałać bardzo dużo.

Kolejna piosenka również pochodzi z wskazanej powyżej płyty. Mowa tutaj o „Don’t Be A Fool”. Piękna piosenka, która została genialnie wykonana na żywo. Bardzo duże podziękowania dla Shawna za to, że każda piosenka jest bardzo przemyślana i dopracowana. To się czuje. Piosenka ma wywoływać emocje i długo zapadać w pamięci. Tak jest i w przypadku całego tego albumu. Jest to zbiór niezwykłych perełek.

„Mercy” to następna z perełek, którą po prostu uwielbiam. Jest to niezwykła muzyczna przygoda słuchając tego albumu..

Dwa ostatnie utwory to jest ewidentnie bardzo mocne zakończenie całego albumu. Obie kompozycje warte są posłuchania. Przyznam, że ostatni utwór pt. „Stitches” to kolejne dzieło które uwielbiam.

Live At Madison Square Garden to płyta, gdzie Shawn Mendes przeszedł samego siebie. Dobór piosenek, wykonanie, wytworzone emocje. To wszystko było naprawdę genialne. Utwóry, które bardzo dobrze znamy w wersji audio tutaj dostały jakby drugiego życia, ale bardzo pięknego życia. Polecam wszystkim tą płytę bo myślę, że warto powrócić do tych piosenek a zarazem odczuć emocje koncertu, które są fenomenalne.

OCENA- 10/10

 

 

 

 

 

 

Reklamy