Na ten krążek przyszło nam trochę poczekać ale w końcu jest! KeSha powraca z nowym albumem. Jakim?

unnamed (52).jpg

Kesha wraca znowu mieszać na scenie muzyki pop! „Rainbow” to jej pierwsza płyta studyjna po prawie pięcioletniej przerwie, nagrana przez wokalistkę mało już przypominającą tamtą dziewczynę sprzed lat. Kiedyś niepokorna, można nawet rzec „Bad Girl”. Dziś zupełnie odmienione i silniejsza wewnętrznie.

Album „Rainbow” to najnowsze dziecko muzyczne od Keshy. Artystka sukcesywnie co tydzień pokazywała słuchaczom jeden singiel z tego albumu. Dziś poznaliśmy ją w całości.

Płytę „Rainbow” tworzy 14 premierowych utworów, w tym dobrze już znane single jak: „Praying” czy „Learn To Let Go”.

TRACKLISTA:

  1. Bestards
  2. Let’em Talk
  3. Woman
  4. Hymn
  5. Praying
  6. Learn To Let Go
  7. Finding You
  8. Rainbow
  9. Hunt You Down
  10. Boogie Feet
  11. Boots
  12. Old Flames
  13. Godzilla
  14. Spaceship

Album rozpoczyna utwór „Bestards”. To bardzo dobre i spokojne rozpoczęcie od Keshy. Pokazuje ona w nim swoje nowe oblicze. Słychać jej głos i gitarę. To utwór podobny stylowo do dobrze już znanego „Million Reasons” od Lady Gagi. Jest po prostu bardzo przyjemnie, magicznie. 

Na płycie nie zabrakło też rockowej i mocnej Keshy. Tak jest chociażby w przypadku „Let’em Talk”. Artystka świetnie brzmi w takich kawałkach jak ten. Z wielką ochotą można jej słuchać i słuchać. „Woman” to natomiast utwór w którym style muzyczne się mieszają. Nie można jednak zarzucić pomieszania z poplątaniem. Kesha stylowo połączyła style śpiewając o kobiecie. 

W dalszej części wydawnictwa możemy usłyszeć trzy utwory, które artystka wydała przed wydaniem krążka. Mowa tutaj o piosence z przesłaniem jak „Hymn”, odmienności w „Praying” i niezwykle wpadającym w ucho „Learn To Let Go”.

Na „Rainbow” nie brakuje też niespodzianek. Jedną z nich jest utwór „Hunt You Down” w którym KeSha jak zwykle jest pełna energii ale tym razem w stylu.. country. Ta kompozycja zdecydowanie różni się od pozostałych ale brzmi bardzo dobrze. Wpada w ucho i już chce z nami zostać. Artystka nie boi się też podróży w czasie. Takową możemy usłyszeć chociażby w „Old Flames” w której to Kesha zabiera nas do lat 70 i 80. 


Dużym atutem najnowszego krążka od amerykańskiej gwiazdy są instrumenty. Spora ilość gitary w różnych odsłonach to bardzo dobry pomysł. Całość brzmi spójnie – mimo wielu styli i różnorodnych piosenek. Jedną z moich ulubionych piosenek jest „Finding You”. To ciekawa kompozycja z zapadającym w pamięć refrenem. To mój typ do bycia kolejnym singlem. 

Gdybym miał wybrać najgorszy utwór z „Rainbow” to wybór padlby na „Godzilla”. To utwór w którym zbyt wiele się nie dzieje i słuchając go myśli się już nad tym co usłyszymy po zakończeniu. 

Podsumowując, Kesha to amerykańska wokalistka, która z pewnością nie jednego zaskoczy. Przed laty buntownicza, dziś odmieniona. Artystka nagrała bardzo dobry materiał płytowy. Dobre teksty, muzyka, różnorodność i głos to wielkie atuty tego albumu. Ciężko jest się do czegoś przyczepić. Z pewnością każdy z was znajdzie coś dla siebie. Wokalistka daje wybór spośród ballad, rockowych jak i popowych piosenek. Warto też wspomnieć o country, które jest widoczne i słyszalne na krążku. 

Kesha idąc za tytułem płyty „Rainbow” pokazała wiele jej kolorów

OCENA: 9.3/10 

Reklamy